Średnio 3 min czytania · 2026-10-29

Luka w PHP: właściciele stron muszą łatać albo wyłączać witryny

Luka w PHP, ukryta od dziesięcioleci, zmusiła właścicieli stron do natychmiastowych aktualizacji, a część z nich do wyłączenia witryn. Hakerzy już masowo próbują ją wykorzystać, a eksperci pytają, czy AI ujawni kolejne takie problemy.

Luka w PHP: właściciele stron muszą łatać albo wyłączać witryny
Fot. Noam Galai for TechCrunch / Wikimedia Commons, CC BY 2.0

Wykryto poważną lukę w PHP, czyli w języku programowania, na którym stoi ogromna część internetu. Apel do właścicieli stron był bardzo stanowczy. Mieli od razu zainstalować poprawkę. Kto nie mógł tego zrobić od ręki, miał na wszelki wypadek wyłączyć swoją witrynę. W efekcie z sieci znikały strony rządowe, a nawet popularne serwisy na chwilę przechodziły w tryb offline.

Najbardziej zaskakuje wiek błędu. Luka istniała w PHP od dziesięcioleci i nikt jej nie zauważył. Znaleźli ją ludzie, a nie maszyny. Byli to badacze z inicjatywy Hack the Planet, prowadzonej przez OpenAI i firmę Wiz, która należy dziś do Google. Do wykorzystania błędu użyli już jednak narzędzi AI. Sean O’Kane z TechCrunch ocenił, że fundamenty internetu trzymają się na „kleju i marzeniach”.

Kliknij, aby odtworzyć. Film ładuje się z YouTube (youtube-nocookie.com) — otwórz na YouTube.

Co to znaczy dla Ciebie?

PHP działa w tle systemów do zarządzania treścią, takich jak WordPress czy Drupal. Według dziennikarzy TechCrunch korzysta z niego około 70% stron, czyli dziesiątki milionów witryn. Wielu właścicieli nawet nie wie, że ich strona opiera się na PHP. Dotyczy to też polskich firm, blogów, sklepów i stron lokalnych stowarzyszeń.

  • Masz stronę na WordPressie lub podobnym systemie? Zapytaj firmę hostingową albo swojego informatyka, czy PHP na serwerze ma już poprawkę.
  • Nie masz kontroli nad serwerem? Rozważ tymczasowe wyłączenie strony. Tak właśnie radzono w komunikacie.
  • Jesteś tylko internautą? Jeśli ulubiona strona nagle przestała działać, możliwe, że właściciel ją łata. Może się też zdarzyć, że już nie wróci.

Ten ostatni punkt to osobny problem. Serwis 404 Media zwrócił uwagę, że wiele małych stron zostanie wyłączonych zamiast naprawionych. Część linków przestanie działać, a w sieci przepadnie kawałek historii.

Tło: wyścig z hakerami

Zwykle badacz, który znajdzie błąd, po cichu zgłasza go jednej firmie. Tutaj tak się nie dało, bo PHP używają miliony niezależnych właścicieli stron. Jedynym sposobem na rozesłanie poprawki było publiczne ogłoszenie luki. To z kolei uruchomiło wyścig. Część osób złamała embargo, czyli ustalony termin publikacji, przed oficjalnym ogłoszeniem. Matthew Prince, szef Cloudflare, napisał o milionach prób ataku z użyciem metody PHP2Shell. Amazon prowadzi sieć pułapek na hakerów, tzw. honeypotów. Jego zespół zauważył próby wykorzystania luki jeszcze przed jej ujawnieniem.

Eksperci widzą w tym zapowiedź kolejnych kłopotów. Każdy ma dziś dostęp do dużych modeli językowych (LLM) i może tworzyć agentów AI, czyli programy, które samodzielnie wykonują zadania. Dzięki temu szukanie starych błędów stanie się znacznie łatwiejsze, także dla przestępców. Duże firmy, jak Amazon, mają ludzi i pieniądze, żeby się bronić. Małe witryny i urzędy często ich nie mają. Dziennikarze TechCrunch spodziewają się nowych startupów od bezpieczeństwa oraz szerszego użycia otwartych narzędzi ochronnych.

Czytaj dalej