Anthropic, twórca asystenta Claude, oficjalnie przygotowuje się do wejścia na giełdę. Firma złożyła w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) prospekt S-1. To dokument, w którym spółka przed debiutem musi ujawnić inwestorom swoje finanse, plany i zagrożenia. Akcje mają trafić na giełdę Nasdaq pod symbolem „ANT”. Jeśli plan się powiedzie, Anthropic wyprzedzi swojego głównego rywala, OpenAI, w drodze na parkiet.
Z dokumentu wynika, że w pierwszej połowie roku firma miała 16,3 mld dolarów przychodu i aż 80,7 mld dolarów straty netto. Większość tej straty to jednak nie wydatki operacyjne, tylko księgowe odpisy związane z papierami dłużnymi, które Anthropic wyemitował, by zdobyć finansowanie. Sama firma złożyła wniosek poufnie już w czerwcu, ale dopiero publiczna wersja pokazuje szczegóły.
Co to znaczy dla Ciebie?
Jeśli korzystasz z Claude’a w pracy lub w domu, giełdowy debiut nie zmieni od razu niczego w aplikacji. Zmieni się natomiast to, kto ma wpływ na firmę. Spółka publiczna musi regularnie raportować wyniki i odpowiadać przed akcjonariuszami. To oznacza więcej jawnych informacji o tym, jak Anthropic zarabia i na co wydaje pieniądze.
Najciekawsze są koszty mocy obliczeniowej. Duże modele językowe (LLM) działają na tysiącach kart GPU, czyli specjalnych procesorów do obliczeń AI. Anthropic ujawnił umowy warte setki miliardów dolarów:
- około 3,1 mld dolarów miesięcznie dla SpaceX za dostęp do układów Nvidii, łącznie do 120,5 mld dolarów do 2029 roku,
- co najmniej 114,5 mld dolarów dla Google do 2033 roku,
- 110 mld dolarów dla Amazona w ciągu dziesięciu lat,
- 44,9 mld dolarów dla Microsoftu do 2033 roku.
Te liczby pokazują, dlaczego płatne plany chatbotów nie tanieją tak szybko, jak wielu by chciało. Utrzymanie AI kosztuje fortunę.
Ryzyka i ambicje w jednym dokumencie
Prospekt to nie tylko tabelki. Anthropic opisuje w nim swoją wizję. Firma pisze, że AI to „jedna z najbardziej doniosłych technologii w historii ludzkości”. Według niej sztuczna inteligencja może przyspieszyć naukę, wzrost gospodarczy i leczenie poważnych chorób. Zaznacza też, że jej zachowanie może się różnić od firmy nastawionej wyłącznie na zysk.
Lista ryzyk jest nietypowa. Firma wymienia możliwość, że jej modele rozwiną „formy świadomości”, a także specjalne podatki od AI i przegrane spory o prawa autorskie dotyczące danych treningowych, czyli treści użytych do nauki modeli. Ostrzega również przed „katastrofalnymi” incydentami z udziałem AI. Takiego ryzyka prawdopodobnie nie ubezpieczy żaden pojedynczy ubezpieczyciel, a być może nawet cała branża.
Dokument ujawnia także wynagrodzenia. Prezes i współzałożyciel Dario Amodei zarobił w 2025 roku prawie 18 mln dolarów, głównie w akcjach i opcjach. Jego siostra Daniela Amodei, współzałożycielka i prezeska firmy, otrzymała 16,4 mln dolarów. Data debiutu nie jest jeszcze znana.
Czytaj dalej
Włamanie do ConnectWise: hakerzy z Chin użyli agentów AI
Chińscy hakerzy włamali się do usługi kopii zapasowych ConnectWise. Potem w kilka chwil weszli do systemów około 2250 firm, bo w ataku pomagali im agenci AI.
Samodoskonaląca się AI w 2027? Jack Clark przyspiesza prognozę
Współzałożyciel Anthropic Jack Clark uważa, że AI zdolna do tworzenia własnych następców może pojawić się już w 2027 roku. Opiera się na nowym teście TasteVal, w którym model Claude Opus 5.5 wypadł lepiej niż ludzcy eksperci.
Halucynacje AI pod kontrolą: skąd się biorą i jak je wyłapać
Model AI potrafi z pełnym przekonaniem podać nieistniejące badanie, zmyślony przepis prawa albo fałszywą datę. Halucynacje AI nie znikną, ale można nauczyć się je przewidywać i wyłapywać.