Oszukańcze reklamy w mediach społecznościowych mogą powstawać przy pomocy profesjonalnego oprogramowania, za którym stoi firma powiązana z Rosją. Takie ustalenia przedstawili w Sejmie eksperci inicjatywy „150% Stop Scam” Rafała Brzoski. Mówili o tym na posiedzeniu zespołu, którym kieruje posłanka Anna Sobolak. Zespół zebrał bazę ponad 8 mln reklam. Blisko milion uznał za podejrzane, a około 26 tys. za materiały wysokiego ryzyka, czyli prawdopodobne oszustwa.
Sebastian Kondracki z Fundacji SpeakLeash i projektu Bielik.AI opisał narzędzie firmy AIO Software. Spółka jest zarejestrowana w Dubaju. Według ekspertów jej pracownicy pochodzą jednak z Sankt Petersburga, a pensje dostają w kryptowalutach. Abonament kosztuje około tysiąca dolarów miesięcznie. Program pozwala prowadzić kampanie z setek, a nawet tysięcy kont naraz. Stosuje też tzw. cloaking, czyli maskowanie treści. Moderator platformy widzi niewinną reklamę, na przykład sprzętu AGD. Użytkownik widzi zaś fałszywą wiadomość o zamachu, kryzysie politycznym albo „świetnej inwestycji”. Kondracki dziwił się, że Meta tego nie wyłapuje: „student pierwszego roku, już nawet nie bezpieczeństwa tylko po prostu informatyk, wykryłby coś takiego”. Eksperci zastrzegli przy tym, że ich ustalenia nie dowodzą udziału rosyjskich władz.
Co to znaczy dla Ciebie?
Reklama, którą widzisz w aplikacji, może być zupełnie inna niż ta, którą sprawdziła platforma. Dlatego sam fakt, że reklama „przeszła” moderację, niczego nie gwarantuje. Według ekspertów dane z formularzy na fałszywych stronach trafiają do systemów analitycznych, m.in. Yandexa, a także zasilają algorytmy reklamowe Mety. Dzięki temu oszuści skuteczniej docierają do kolejnych ofiar.
- Nie klikaj w sensacyjne „wiadomości” o zamachach czy wyjściu Polski z UE, jeśli widzisz je w reklamie.
- Nie zostawiaj danych w formularzach obiecujących szybki zysk.
- Uważaj na znane twarze w reklamach. Wizerunek Rafała Brzoski był już wielokrotnie bezprawnie wykorzystywany, także w formie deepfake, czyli nagrania podrobionego przez AI.
Jeśli przepisy wejdą w życie, w razie oszustwa możesz zyskać jedno miejsce dochodzenia roszczeń. Rzecznik Finansowy Michał Ziemiak proponuje, by bank zwracał pieniądze klientowi, a potem odzyskiwał je od platformy, jeśli ta zaniedbała swoje obowiązki.
Co dalej?
Projekt inicjatywy ma trzy elementy. Największe platformy musiałyby weryfikować reklamodawców tak, jak banki weryfikują klientów. Za zaniedbania karałby je Generalny Inspektor Informacji Finansowej. Kary mogłyby sięgać 200 proc. przychodów z reklam. Z tych pieniędzy finansowano by edukację i rekompensaty dla poszkodowanych. Pod postulatami podpisało się już ponad 190 tys. osób. Pomysł wymaga jednak jeszcze sprawdzenia zgodności z konstytucją i prawem unijnym.
Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski przypomniał, że Polska wnioskuje do Komisji Europejskiej o karę 250 mln euro dla Mety. Wspólną inicjatywę przeciw oszustwom poparło już dziewięć państw UE, w tym Niemcy, Włochy i Szwecja. Kolejne odpowiedzi mają spłynąć do 1 grudnia, gdy w Brukseli zbierze się Rada UE. Resort chce też wpisać propozycje „150% Stop Scam” do kalendarza prac legislacyjnych. Równolegle powstaje projekt karania za deepfake’i tworzone w celach przestępczych. Banki pracują zaś nad wspólnym standardem wykrywania fałszywych reklam.
Czytaj dalej
Asystent AI w SMS-ach: ponad 20 agentów, którym piszesz jak znajomemu
Coraz więcej agentów AI nie wymaga instalowania aplikacji. Wystarczy napisać do nich SMS-a albo wiadomość na WhatsAppie, a resztę załatwią same.
Model Dessa: Block pokazał AI, które uczyło się tylko z rozmów
Block, firma Jacka Dorseya, przedstawił model Dessa: głosową sztuczną inteligencję, która uczyła się wyłącznie z ludzkich rozmów. Opublikowane nagrania brzmią naturalnie, choć czasem dziwnie i niezręcznie.
Pozew przeciwko OpenAI: ChatGPT miał pomóc odstawić leki na padaczkę
Rodzice 31-letniej inżynierki z Amazona pozwali OpenAI. Twierdzą, że ChatGPT pomógł ich córce chorej na padaczkę odstawić leki i ukryć to przed lekarzami. Kobieta zmarła w lutym.