- Zrozumiesz różnicę między pamięcią, instrukcjami i projektem
- Napiszesz instrukcje stałe, które naprawdę zmieniają odpowiedzi
- Dowiesz się, jakie pliki warto dodać do bazy wiedzy, a jakie szkodzą
- Przetestujesz asystenta na trudnych przypadkach przed codziennym użyciem
Poniedziałek, 8:30. Otwierasz czat i piszesz to, co pisałeś już kilkadziesiąt razy: „Jestem właścicielem biura rachunkowego, piszę do klientów krótko i uprzejmie, nie używaj formułek typu «Szanowni Państwo», oto pytanie klienta…”. Za tydzień to samo. I za miesiąc.
To strata czasu, którą łatwo wyeliminować. Wszystkie duże czaty AI pozwalają dziś zapisać stałe instrukcje i dołączyć pliki, z których model korzysta w każdej rozmowie. W ChatGPT i Claude nazywa się to Projektami, w ChatGPT można też tworzyć własne GPT, a w Gemini Gemy. Nazwy się różnią, idea jest ta sama: budujesz wyspecjalizowanego asystenta raz i używasz go codziennie.
W poprzednim odcinku pisaliśmy o prompcie jako specyfikacji. Asystent to taka specyfikacja zapisana na stałe, plus materiały, z których ma korzystać.
Trzy poziomy „pamiętania”
Zanim zbudujesz asystenta, warto rozróżnić trzy mechanizmy, bo ludzie często je mylą.

Personalizacja (w ustawieniach konta) to kilka zdań o Tobie i o tym, jak lubisz odpowiedzi. Działa w każdej rozmowie. Dobre miejsce na rzeczy ogólne: „Mieszkam w Polsce, podawaj ceny w złotych”, „Nie zaczynaj odpowiedzi od pochwały pytania”.
Pamięć to funkcja, w której model sam zapisuje fakty z rozmów: że masz psa, że pracujesz w logistyce, że uczysz się hiszpańskiego. Bywa wygodna, ale jest mniej przewidywalna. Model może zapamiętać coś, czego nie chciałeś, albo pomieszać konteksty. Raz na jakiś czas zajrzyj do ustawień pamięci i usuń to, co nieaktualne albo zbyt prywatne.
Projekt lub własny asystent to osobna przestrzeń z własnymi instrukcjami, plikami i historią rozmów. To jest właściwe narzędzie do powtarzalnej pracy. Instrukcje projektu nie mieszają się z resztą Twoich rozmów, a pliki są pod ręką tylko tam, gdzie są potrzebne.
Jedno zadanie, jeden asystent
Największy błąd przy budowaniu asystentów: próba zrobienia jednego „do wszystkiego”. Instrukcje rosną do trzech stron, łączą zasady pisania maili z regułami analizy danych i stylem postów, a model gubi się w sprzecznościach.
Lepiej mieć kilka małych asystentów:
- Odpowiedzi dla klientów ze znajomością cennika i regulaminu,
- Redaktor z Twoim stylem i listą ulubionych błędów do wyłapywania,
- Analityk raportów z opisem, jakie wskaźniki są ważne w Twojej firmie,
- Planer tygodnia, który zna Twoje stałe obowiązki i priorytety.
Każdy ma krótkie, spójne instrukcje i robi jedną rzecz dobrze.

Jak napisać instrukcje, które działają
Instrukcje stałe to prompt, który poprzedza każdą Twoją wiadomość. Obowiązują te same zasady co w zwykłym promptowaniu, ale błędy kosztują więcej, bo powielają się w każdej rozmowie.
Dobry układ instrukcji:
- Kim jest asystent i dla kogo pracuje. „Pomagasz właścicielce biura rachunkowego Anna Nowak Księgowość odpowiadać na pytania klientów, głównie małych firm i jednoosobowych działalności”.
- Cel. „Klient po przeczytaniu odpowiedzi ma wiedzieć, co ma zrobić i do kiedy. Odpowiedź ma budować zaufanie, ale nie zastępuje porady podatkowej”.
- Ton i styl, najlepiej z przykładem. „Krótko, uprzejmie, po imieniu, jeśli klient tak napisał. Przykład dobrej odpowiedzi: …”.
- Zasady i granice. „Nie podawaj konkretnych kwot podatku bez dokumentów. Przy pytaniach o kontrolę skarbową zawsze proponuj rozmowę telefoniczną. Jeśli czegoś nie ma w plikach, napisz, że sprawdzisz i odpiszesz”.
- Format. „Do 120 słów. Na końcu jedno zdanie z następnym krokiem”.
- Jak korzystać z plików. „Ceny bierz wyłącznie z pliku cennik-2026.pdf. Jeśli pytanie dotyczy usługi, której nie ma w cenniku, nie zgaduj ceny”.
Zwróć uwagę na punkt 4. Najwięcej problemów powstaje nie wtedy, gdy model nie wie, co robić, tylko wtedy, gdy nie wie, czego nie robić. Asystent obsługujący klientów bez wyraźnej granicy „nie obiecuj terminów” będzie obiecywał terminy, bo tak wyglądają typowe uprzejme odpowiedzi w internecie.
Instrukcje pisz jak dla człowieka
Nie musisz używać specjalnego żargonu. Pisz pełnymi zdaniami, z uzasadnieniem: „Unikaj żargonu księgowego, bo większość klientów to rzemieślnicy, którzy nie znają terminów”. Uzasadnienie pomaga modelowi w sytuacjach, których nie przewidziałeś.
Zachowaj umiar z długością. Kilkaset słów dobrze przemyślanych instrukcji zwykle działa lepiej niż trzy strony. Jeśli instrukcje rosną, to znak, że asystent ma za dużo zadań, albo że wiedzę merytoryczną (cennik, procedury) wpisujesz do instrukcji zamiast do plików.
Pliki wiedzy: mniej znaczy lepiej
Do projektu możesz dodać pliki: PDF-y, dokumenty, arkusze, notatki. Model sięga do nich, gdy odpowiada. To potężne, ale tylko przy dobrej selekcji.

Zasady, które oszczędzą Ci kłopotów:
Jeden temat, jedna aktualna wersja. Jeśli w plikach jest cennik z 2025 i z 2026 roku, model może wziąć cenę z niewłaściwego. Stare wersje usuń.
Krótkie pliki z jasnymi nazwami. „cennik-uslugi-ksiegowe-2026.pdf” jest lepszy niż „dokument (3) final FINAL.pdf”. Przy wielu plikach model nie zawsze czyta wszystko w całości; w niektórych narzędziach sięga tylko do fragmentów, które uzna za pasujące do pytania. Dobra nazwa i porządek w treści zwiększają szansę, że trafi we właściwe miejsce.
Wzorcowe teksty to złoto. Dodaj plik z 5-10 odpowiedziami, z których jesteś zadowolony. Model nauczy się z nich tonu skuteczniej niż z opisu.
Żadnych danych wrażliwych. Projekt to nie sejf. O tym, co bezpiecznie wklejać do AI, piszemy szerzej w ostatnim odcinku serii. Na teraz prosta zasada: nie dodawaj danych osobowych klientów, haseł ani poufnych umów, chyba że korzystasz z wersji firmowej z odpowiednią umową o przetwarzaniu danych.
Pliki a odpowiedź: sprawdzaj źródło
Nawet z plikami model potrafi coś dopowiedzieć od siebie. Dlatego w instrukcjach warto dodać: „Gdy podajesz cenę, termin albo zasadę z regulaminu, napisz w nawiasie, z którego pliku pochodzi”. Przy sprawdzaniu od razu widzisz, czy informacja ma podstawę, czy została zmyślona.
Przykład: asystent redaktora newslettera
Zobaczmy kompletny przykład. Prowadzisz cotygodniowy newsletter dla klientów sklepu z kawą.
Instrukcje:
Jesteś redaktorem newslettera „Kawa w czwartek” sklepu Ziarno z Krakowa. Odbiorcy to stali klienci, którzy lubią kawę, ale nie są baristami.
Twoje zadanie: z moich luźnych notatek robisz gotowy newsletter. Zachowaj mój styl: ciepło, z humorem, bez marketingowych superlatyw („wyjątkowy”, „niepowtarzalny”). Wzorcowe numery są w pliku newslettery-wzory.md.
Struktura: krótki wstęp (2-3 zdania), kawa tygodnia (nazwa, kraj, smak w prostych słowach, cena z pliku cennik), jedna porada parzenia, zaproszenie na wydarzenie, jeśli jest w notatkach. Całość do 350 słów.
Nie wymyślaj ofert, rabatów ani wydarzeń, których nie ma w notatkach. Jeśli czegoś brakuje (np. ceny), wstaw [DO UZUPEŁNIENIA].
Pliki: newslettery-wzory.md (pięć najlepszych numerów), cennik-kawy.pdf, opis-palarni.md.
Codzienna praca: wklejasz notatki w stylu „etiopia guji nowa, owocowa, jagody, 59 zł, porada: nie zalewać wrzątkiem, sobota cupping 11:00” i dostajesz gotowy szkic.
Zwróć uwagę na [DO UZUPEŁNIENIA]. To prosta technika, która zamienia zmyślanie w widoczną lukę. Model nie musi zgadywać, a Ty od razu widzisz, co trzeba dopisać.
Testowanie: zanim zaczniesz codziennie używać
Asystent może świetnie działać na typowych pytaniach i fatalnie na nietypowych. Zanim mu zaufasz, przetestuj go na kilku trudnych przypadkach:
- Pytanie spoza zakresu. Asystent od kawy dostaje pytanie o reklamację ekspresu. Co zrobi?
- Brak danych. Pytanie o produkt, którego nie ma w cenniku. Czy zgadnie cenę, czy przyzna, że nie wie?
- Niegrzeczny klient. Czy zachowa ton, nie przepraszając przesadnie i nie obiecując rekompensat?
- Sprzeczne polecenia. Napisz w rozmowie coś, co kłóci się z instrukcjami („napisz 800 słów”). Czy zapyta, czy po prostu złamie zasadę?
Każdy problem, który znajdziesz, to jedno zdanie do dopisania w instrukcjach. Po dwóch, trzech rundach asystent zwykle działa stabilnie.
Utrzymanie: asystent też się starzeje
Ceny się zmieniają, regulamin się zmienia, Twój styl ewoluuje. Asystent, którego nikt nie aktualizuje, po pół roku zaczyna podawać stare informacje z pełnym przekonaniem.
Prosty nawyk: raz w miesiącu (albo przy każdej zmianie oferty) otwórz projekt i sprawdź:
- Czy pliki są aktualne? Stare wersje usuń.
- Czy w ostatnich rozmowach coś Cię irytowało? Dopisz zasadę.
- Czy instrukcje nie urosły za bardzo? Może czas podzielić asystenta na dwóch.
Przydaje się też notka z datą w instrukcjach: „Instrukcje aktualne na marzec 2026”. Kiedy po pół roku do nich zajrzysz, od razu wiesz, że czas na przegląd.
Asystent dla zespołu
W wersjach firmowych czatów projekty i asystentów można udostępniać współpracownikom. To świetny sposób na ujednolicenie pracy: wszyscy odpowiadają klientom w tym samym tonie, z tym samym cennikiem.
Dwie rzeczy, o których trzeba pamiętać:
- Jedna osoba odpowiada za aktualność. Inaczej każdy zakłada, że ktoś inny zaktualizował cennik.
- Ludzie nadal sprawdzają wynik. Asystent przyspiesza pisanie, ale odpowiedzialność za to, co idzie do klienta, zostaje po stronie człowieka.
Kiedy asystent nie wystarczy
Projekt z plikami ma ograniczenia. Nie połączy się sam z Twoim kalendarzem czy skrzynką (chyba że dodasz konektory, o czym w odcinku o podłączaniu AI do narzędzi). Nie przeczyta tysięcy dokumentów naraz z pełną dokładnością. Nie zastąpi bazy danych.
Jeśli Twoja wiedza to setki dokumentów, które często się zmieniają, prawdopodobnie potrzebujesz czegoś więcej: firmowej wyszukiwarki z AI albo dedykowanego rozwiązania. Dla większości osób i małych firm projekt z kilkunastoma dobrze dobranymi plikami w zupełności wystarcza.
Przykład z życia: asystent dla biura rachunkowego
Anna prowadzi biuro rachunkowe z dwiema pracownicami. Dziennie przychodzi kilkanaście pytań od klientów: „czy mogę odliczyć laptopa?”, „do kiedy mam przesłać faktury?”, „dlaczego zapłaciłem więcej ZUS-u niż w zeszłym miesiącu?”. Odpowiedzi są powtarzalne, ale każda wymaga chwili namysłu i uprzejmego sformułowania.
Anna zbudowała projekt „Odpowiedzi dla klientów” w trzy wieczory.
Wieczór pierwszy: materiał. Zebrała 20 swoich najlepszych odpowiedzi z ostatniego roku, usuwając nazwiska i szczegóły klientów. Dopisała jednostronicowy dokument „Jak pracujemy”: terminy dostarczania dokumentów, kanały kontaktu, czego biuro nie robi (np. nie reprezentuje klientów w sądzie). Dodała aktualny cennik.
Wieczór drugi: instrukcje. Opisała, kim są klienci (głównie jednoosobowe działalności, rzemieślnicy, kilka małych spółek), jaki ma być ton (rzeczowy, ciepły, bez żargonu) i najważniejsze granice: „Nie podawaj konkretnych kwot podatku ani składek bez dokumentów. Przy pytaniach o kontrolę, zaległości albo pismo z urzędu zawsze proponuj rozmowę telefoniczną. Gdy przepis mógł się zmienić, zaznacz, że trzeba to potwierdzić”.
Wieczór trzeci: testy. Wkleiła 15 prawdziwych pytań z ostatnich tygodni, w tym kilka trudnych. Przy trzech asystent był zbyt pewny siebie w sprawach podatkowych, więc dopisała zasadę: „Jeśli odpowiedź zależy od szczegółów sytuacji klienta, wypisz, jakich informacji brakuje, zamiast zgadywać”. Przy jednym był zbyt formalny, więc dodała dwa przykłady swobodniejszych odpowiedzi.
Efekt po miesiącu: odpowiedzi powstają w minutę zamiast pięciu, a Anna nadal czyta każdą przed wysłaniem. Zmienia średnio jedno, dwa zdania. Najważniejsza zmiana? Pracownice odpowiadają w tym samym tonie co szefowa, bo korzystają z tego samego asystenta.
Najczęstsze pytania
Czy asystent „uczy się” z moich rozmów? Nie w sposób, w jaki uczy się człowiek. Instrukcje i pliki zmieniasz Ty. Rozmowy w projekcie mogą być dostępne jako kontekst w ramach projektu (zależnie od narzędzia), ale model nie poprawia się sam z tygodnia na tydzień. Jeśli chcesz zmiany, zmień instrukcje.
Ile plików to za dużo? Nie ma jednej granicy, ale zasada „każdy plik musi mieć powód” działa lepiej niż limit. Jeśli nie umiesz powiedzieć, w jakim pytaniu asystent miałby z pliku skorzystać, usuń go.
Czy mogę przenieść asystenta do innego czatu? Instrukcje i pliki tak, bo to zwykły tekst i dokumenty. Dlatego warto trzymać ich kopię poza czatem, np. w folderze na dysku. Przeniesienie zajmuje wtedy pięć minut, a test na kilku pytaniach pokaże, czy w nowym modelu trzeba coś dopasować.
Instrukcje po polsku czy po angielsku? Po polsku, jeśli asystent ma odpowiadać po polsku. Współczesne modele dobrze rozumieją polskie instrukcje, a pisanie w języku odpowiedzi zmniejsza ryzyko „angielskich” konstrukcji w tekstach.
Najważniejsze w skrócie
Własny asystent AI to zapisana raz na stałe specyfikacja: kim jest model, dla kogo pracuje, jakie ma zasady i z jakich materiałów korzysta. Najlepiej działa wąski asystent do jednego zadania, z krótkimi instrukcjami, kilkoma wzorcowymi tekstami i aktualnymi plikami. Zanim zaczniesz go używać na co dzień, przetestuj go na trudnych przypadkach, a potem raz w miesiącu zaglądaj do niego jak do każdego innego narzędzia.
Ćwiczenie na dziś: wybierz jedno zadanie, które robisz z AI co najmniej raz w tygodniu. Załóż dla niego projekt, wpisz instrukcje według sześciu punktów z tego artykułu, dodaj trzy wzorcowe teksty i przetestuj na jednym typowym i jednym nietypowym przypadku.
Czytaj dalej
Włamanie do ConnectWise: hakerzy z Chin użyli agentów AI
Chińscy hakerzy włamali się do usługi kopii zapasowych ConnectWise. Potem w kilka chwil weszli do systemów około 2250 firm, bo w ataku pomagali im agenci AI.
Samodoskonaląca się AI w 2027? Jack Clark przyspiesza prognozę
Współzałożyciel Anthropic Jack Clark uważa, że AI zdolna do tworzenia własnych następców może pojawić się już w 2027 roku. Opiera się na nowym teście TasteVal, w którym model Claude Opus 5.5 wypadł lepiej niż ludzcy eksperci.
Halucynacje AI pod kontrolą: skąd się biorą i jak je wyłapać
Model AI potrafi z pełnym przekonaniem podać nieistniejące badanie, zmyślony przepis prawa albo fałszywą datę. Halucynacje AI nie znikną, ale można nauczyć się je przewidywać i wyłapywać.